wtorek, 12 lutego 2019

Pracownik mięsiąca i lustro...

Dzieci, to niesamowici obserwatorzy i faktycznie są naszym niesamowitym lustrem.... Naszym odbiciem... Naszym, tzn rodziców... 
Czasem jest to wręcz przerażające... Najlepiej widać to po małych dzieciach... Potem gdy stajemy się starsi wydaje nam się, że nie mamy nic wspólnego z naszymi rodzicami i zazwyczaj nie chcemy mieć z nimi nic wspólnego, bunty nastolatków itp. a za chwilę przychodzi czas, kiedy uświadamiamy sobie, że jednak jesteśmy identyczni jak nasi rodzice... Czasem mówimy nawet te same powiedzonka do swoich dzieci...
Dlatego najlepszą nauką dla naszych dzieci jesteśmy my sami... Dlatego jest to takie przerażające i tak niesamowicie trudne zarazem.... Gdyż zamiast próbować kształtować swoje dziecko, powinniśmy nieustanie starać się udoskonalać samego siebie, a dziecko, samo nauczy się od nas tego co najlepsze... Samodzielności, uczciwości, dobroci, życzliwości, taktu, skromności, pracowitości.....  Ale jeżeli nie będziemy uważać, nauczy się również i tego czego nie chcemy by kiedykolwiek poznało...

Dzieci zawsze na początku chcą być jak tata, jak mama... I u nas jest podobnie... Gdy tylko mogą nie odstępują nas na krok i chcą nam towarzyszyć we wszystkim... W zabawie, ale i w pracy...

21.06.2016



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz