piątek, 20 lutego 2015

Ćwiczenia logopedyczne na wesoło….

Nauka przez zabawę, zabawa przez naukę…. Tak się staram… 3 latka to wiek, w którym ciężko się skupić… zwłaszcza przy ćwiczeniach… dlatego kolejne moje wypociny, by urozmaicić naukę sylabek…

Podobno, nie powinno się rozpraszać uwagi obrazkami… tak mi powiedziała logopedka, ale ja po swoim dziecku widzę, że dużo chętniej ćwiczy i zapamiętuje gdy jednak obrazki towarzyszom tym zajęciom… Dlatego dalszy ciąg…

Były wiewiórki… a teraz…. Sylabki z “M”

Rozkładamy jeżyki (lub jabłuszka) na stole, potem ja podaję jabłuszka (lub jeżyki) pokazując jej sylabkę i głośno ją wypowiadając, ona ją powtarza i dopasowuje. Na koniec proszę by podała mi konkretne jeżyki. Np. “podaj mi jeżyka “ME” “ I tak sprzątamy je i chowamy do teczuszki…

IMG_4228

Jeżyka z lewej malowała Anielcia… i wszystkie jabłuszka…  : ) Oczywiście oprócz literek…

IMG_4229

IMG_4234

Wiewiórki, jeżyki są i robią się następne…

IMG_4233

IMG_4230

IMG_4231

IMG_4232

A tu nieco wcześniejsze ćwiczenie…. dźwiękonaśladownictwo… oczywiście dostaliśmy same napisy więc mama musiała coś wymyślić, żeby dało się tym w ogóle jakoś ćwiczyć… U pani logopedki miała plastikowe, czy gumowe zwierzątka… myślę, że wszyscy je znają… my w domku mamy tylko takie koniki, więc mama musiała dorysować zwierzątka…

IMG_4375

IMG_4376

IMG_4377

IMG_4378

My ćwiczmy w ten sposób, że dopasowujemy, albo zwierzątka do napisów, albo odwrotnie… ja pokazuję karteczkę i mówię np. “KO” ona powtarza i dopasowuje napis lub zwierzątko w zależności, które karteczki rozłożyłyśmy na stole… albo rozkładamy zwierzatka i pytam “jak mówi świnka ? “ Ona mówi “I I I” szuka napisu i dopasowuje do obrazka…. potem zakrywamy zwierzątka napisami i proszę by podała mi np. “MU”

9 komentarzy:

  1. Kingo jestem wierną podczytywaczką Twojego bloga ale i logopedą - praktykiem. Pracuję z dziećmi w różnym wieku ale przede wszystkim z maluchami. Każdy ma inne metody terapii logopedycznej ale jedno jest pewne: z maluszkami pracujemy tylko i wyłącznie poprzez zabawę. Obrazki jak najbardziej, mało tego- im bardziej realistyczne- tym lepiej. Kolory, faktury elementy przestrzenności- to wszystko zachęci dziecko do pracy- a właśnie o to nam chodzi. Jeśli zajęcia domowe odbywają się prawidłowo możesz wymyślać co dusza zapragnie. Ja staram się pracować na realnych obrazach- zdjęciach itd. Jest fajna seria książeczek z wydawnictwa zielona sowa "Rosnę i poznaję" Książeczki są tematyczne np. "W łazience" w środku znajdziesz realne zdjęcia przedmiotów. Super sprawa dla dzieci z opóźnionym rozwojem mowy. Do dziecka mówimy nie zdrabniając ale i pokazujemy mu realne zdjęcia np. konika, a nie różowego pony ze spinkami we włosach. Grafika oczywiście też wchodzi w grę - generalnie nie pracuje z czymś co mi się graficznie nie podoba. Twoje obrazki są świetne i chętnie wykorzystałabym je w pracy :) Pozdrawiam aaaaaaaaa i polecam serdecznie http://www.mimowa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za ten komentarz.. był mi bardzo potrzebny... Bo Anielcia nie bardzo jeszcze to wszystko chwyta, u Pani logopedy nie współpracuje... obraża się i nie chce nic mówić.... więc wizyta kończy się tym, że Pani mi tłumaczy jakie ćwiczenia mam z nią zrobić i ćwiczymy w domku....gdy czegoś nie umie szybko się zniechęca i denerwuje, więc muszę ją jakoś zainteresować i zachęcić... jutro pokażę jak się teraz bawimy.... i wrzucę szabloniki : )

      Usuń
    2. No ciężko dziecko przekonać, że ma coś robić bo tak jest dla niego najlepiej. Ujmę to inaczej -nie da się na tym poziomie pracować z trzylatkiem. Musisz bawić się z nią w taki sposób żeby nie zauważyła, że ciężko pracuję. I to jest właśnie cała sztuka logopedyczna!!!! Moim zdaniem oczywiście. Pomysł z przebierankami świetny!!! Wykorzystam :) :) :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. A czy inspiracją były jeże mieszkające koło chatki Baby Jagi ;)?

    OdpowiedzUsuń
  3. :-) Swietny blog ;-) dodaję do ulubionych, Po inspiracje do pracy z trzylatkiem zapraszam do siebie:-) Jędruś ma 2,7 l. http://adrianna-pracaipasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam więc u siebie... rozgość się... widzę, ze mamy tych samych imienników... :D Zaraz idę z rewizytą do ciebie, póki dzieciątko mniejsze śpi... tylko kawusie sobie zrobię...

      Usuń
  4. Witaj, widzę ze logopedka pracuje z Twoim dzieckiem metodą Cieszyńskiej. Prowadzę w szkole zajęcia ąa metoda i zaczęłam wprowadzać mojej małej samogłoski i wyrażenia dźwiękonaśladowcze. U Ciebie widzę że już czytanie na całego się zaczyna:) Metoda bardzo przyjemna zarówno dla dzieci jak i dla osoby pracującej z dzieckiem. Jeśli chcesz to polecę Ci kilka książeczek do tej metody które przetestowałam na swoim dziecku. I jeszcze podaję Ci link do świetnego bloga, który niestety już zakończył swą działalność, ale dla mnie jest skarbnicą pomysłów do pracy z dziećmi.

    http://skaczacwkaluzach.blogspot.com/search/label/nauka%20czytania%3B%20metoda%20symultaniczno-sekwencyjna%3B%20metoda%20krakowska

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie zobaczyłabym takie książeczki... A blog skądś kojarzę, chyba już kiedyś na niego wpadłam.... Muszę go przeglądnąć jeszcze raz... Dzięki za rady....

      Usuń