czwartek, 22 stycznia 2015

Była sobie choinka

Anielcia w tym roku czekała na choinkę a niesamowitym upragnieniem… Miała obiecane że pójdzie do ogródka z tatą i będą razem ścinać choineczkę do domu… Ja oczywiście nie dałabym ściąć żadnego drzewka w ogrodzie, ale niestety na te akurat przyszedł czas, były chore i oprócz czubka całe uschnięte, już dawno mieliśmy pozwolenie, ale jakoś cały czas mi ich szkoda było…

Padła pierwsza… czubek miała tak paskudny i chory że się nie nadawała. Padła druga… troszkę lepsza, ale do domu też nie bardzo… Padła trzecia miała dwa czubki które przy upadku się złamały i też nie bardzo…

Dzieciątko moje było baaaaaardzo zawiedzione…

W dzień przed wigilią powiedziałam Piotrusiowi, że musimy kupić choinkę choćby nie wiem co, Anielcia co widziała w jakimś filmie, na reklamie czy gdziekolwiek choinkę było jej przykro… Było już baardzo późno, ale wcześniej nie mieliśmy czasu, praca itd. Pojechaliśmy… Ogrodniczy był otwarty ale nie było już co wybrać albo wielkie powyrastane, albo takie powygryzane… chcieliśmy w doniczce, żeby mona było ją jeszcze potem uratować… Okazało się, że w sklepie pracuje mój znajomy z podstawówki jeszcze i powiedział, że jedzie jeszcze jeden transport z choinkami powinien być do półgodziny… W domu czekał już Jędruś na cycusia, dzwonimy… jeszcze śpi, no to czekamy na choinki… późno, ciemno, ale jest pierwsze auto, same świerki i to takie sobie, ale jednego nam odłożyli… jest drugie auto… i nasza śliczna jodełka…

10882313_10205464796130421_8129892590899193773_nIMG_3439

10411257_10205464796890440_4118095372170744716_n10685471_10205464796970442_1305056410684227572_n

10441903_10205464642486580_1721752757582149706_n10801671_10205464640046519_441322618927796574_n

10882313_10205464806330676_7491608521178467073_n

10891643_10205464640366527_8073189712564876088_n

10891723_10205464639966517_1800736518130503139_n

10885424_10205464800730536_4449724735112059288_n10897738_10205464644646634_7966854958474560702_n

3 komentarze:

  1. Cudownie jest wrócić do Świątecznych fotek...kiedy za oknem styczniowa wiosna!!! Ani zimy, ani śniegu;-((( Kinguś, widać jaka szczęsliwa Wasza córcia przy ubieraniu jodełki.. i światełka, i bombeczki i szyszeczki !!! No i przede wszystkim dotrzymaliście słowa... cudowna sprawa !!! Pozdrawiam, Gabrysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj staram się być konsekwentna, zarówno w pozytywnym znaczeniu, ale i wtedy gdy trzeba czegoś zabronić, lub jakąś karę zastosować :) nie zawsze mi to wychodzi, ale się staram... A tu nie mogłabym patrzyć na tą smutną buzię...

      Usuń
  2. Chwali Ci się konsekwencja w wychowaniu dzieci (narazie Anielki;-))) A najwspanialsza sprawa, to jednomyślność rodziców !!! Nieraz mamy do czynienia z odmiennym zdaniem mamy i taty... a dzieciom to nie wychodzi na dobre, bo jak mama nie pozwoli, a tato się zgadza (temat jest obojętny), wtedy mętlik w małych główkach gotowy !!!

    OdpowiedzUsuń