czwartek, 26 czerwca 2014

Trochę babajagowej wiosny - Ogród

Wiosna przyszła w tym roku dość wcześnie, gorzej ze mną… ja wciąż z niczym nie nadążam… nawet ten post mocno spóniony jak zwykle… wiosna ? już lato a ja znów odrabiam zaległości… dlatego duży zdjęciowy skrót…

13.02.2014

_MG_0530_MG_0535 _MG_0536_MG_0544 _MG_0549_MG_0548

_MG_0554 _MG_0551 _MG_0552_MG_0553

17.02.2014

Tu trochę mojej pracy nad uporządkowaniem pewnej kłopotliwej części…

Przy wjeździe już do naszych "krzaczków" rosną dwie jabłonki.... już nie młode, że tak to nazwę... Początkowo zastanawialiśmy się co z nimi zrobić. M. chciał jedną wyciąć dokumentnie, ale ja oczywiście gdzieś w gąszczu gałęzi i liści znalazłam małe jabłuszka i nie dałam.... stwierdziłam, że smaczne i że będziemy ratować... i tak dwa lata temu obcięliśmy je, że tak powiem mniej więcej.... i tak zostało...
Niestety do tej pory jakoś nie było czasu, żeby zająć się nimi i tamtym miejscem... ale w tym roku powiedziałam, o nie.... muszę się wziąć za te jabłonki bo ich naprawdę szkoda... a zwłaszcza odkopać je spod wszędobylskiego Chmielu, Jeżyny i Tawuł dziurawcolistnych, które zarosły jabłonki przez ten czas niebotycznie....no i obciąć same drzewa, dzikusy też się rozpleniły na drzewie....
A to zdjęcia, co się tam działo.... i jak postępowały prace...

Przed…

_MG_0574

W trakcie…

_MG_0588

_MG_0590

_MG_0688

Po…

_MG_0691

I z innej perspektywy… Obcinanie jabłoni…

Przed…

_MG_0575

W trakcie prac…

_MG_0589

Po….

_MG_0695

_MG_0696

I jeszcze z widok z boku, z moją niezastąpioną pomocnicą…

_MG_0572

_MG_0578 _MG_0579

_MG_0586

_MG_0589

Po…

_MG_0587 _MG_0694

W tej chwili chmiel znów zarósł całe ogrodzenie, ale jest świerzy i kontrolowany…. Niestety od strony sąsiadowego pola - pokrzywy i chaszcze znów na dwa metry… przecież mu tego nie wykoszę… A może by się nie pogniewał…?

piątek, 20 czerwca 2014

Kolejne powroty… i podłoga na poddaszu

Taaaak… znów znikłam… troszkę pochłonęło mnie kilka naprawdę ważnych w moim życiu spraw… Po pierwsze muszę się wam pochwalić, że w moim życiu znów pojawią się nieprzespane noce, podgrzewanie butelek, sprawdzanie wody termometrem, dwa razy więcej porozrzucanych zabawek, znów pieluchy, prasowanie dwa razy więcej ubranek… ale i dwa razy więcej uśmiechów, minek, radości, całusów i człości…

Tak czkałam na tą chwilę… i Bóg dał…

Druga rzecz, może ktoś zauważył po banerku z boczku… “Kolory marzeń”…. Powstał, wreszcie, upragniony sklepik… Po dłuuuuugich staraniach, wylewaniach potu, zjedzonych paznokciach, zużytych do cna nerwów… Powstał mój wymarzony sercem tworzony sklepik…

Zachęcam wszystkich rodziców, babcie, ciocie, każego kto jest znudzony tandetą, chińszczyzną, wszechobecnym plastikiem (w złym tego słowa znaczeniu), a szuka oryginalnych i nie banalnych produktów dla dzieci. Wiedzcie, że staram się, żeby towar naprawdę był ciekawy, ładny o orginalnych wzorach i najwyższej jakości. Wiecie, że mam małą Anielkę i oddałabym jej wszystko co najlepsze i takie chcę mieć produkty w sklepiku… To przecież dla niej starałam się o tą firmę…

A teraz to o czym miałam pisać…

Podłoga… niby taka sobie podłoga…

Obraz 027b

Poddasze wciąż jest w nieustająym remoncie, czasem zastaawiam się czy w ogóle kiedyś je skończymy… Jak “Niekończąca się opowieść”. Ale maleńki postęp… kupiliśmy deski na jedną połowę… i znów praca ruszyła…

Obraz 038

_MG_0841b

Obraz 031b

Obraz 032

Obraz 034