piątek, 1 sierpnia 2014

Róże…

Nie wiem dlaczego, ale nigdy nie byłam ich zwolenniczką… jakoś nigdy nie darzyłam ich sympatią…( oprócz pnących ) ale i w moim ogrodzie jest kilka ich krzewów… oczywiście ratowanych jak większość roślin… początkowo po remontach bardzo zaniedbanych. Teraz zaczęłam je okopywać, przycinać, podsypywać, okrywać na zimę…

I odwdzięczają się jak tylko mogą…

W różach zakochałam się natomiast gdy niechcący weszłam na blog Safoi… zwłaszcza tych o różowym kolorze… inne mnie nie bardzo pociągają…

Ja oczywiście mam zwykłe różyczki, ale nie potrafię ich wyrzucić, szkoda mi ich zwłaszcza teraz jak zaczynają odżywać i pięknie kwitnąć…

IMG_2172

IMG_2171

IMG_2173

IMG_2174

IMG_2175

IMG_2177

IMG_2182

IMG_2183

IMG_2185

IMG_2179

IMG_2181

5 komentarzy:

  1. Oj jejku, jejku !!! Jakie piękne... i to bez względu na kolor, wszystkie piękne !!! Ale ta łososiowa powalająca ;-))) A czy ta bladoróżowa to pnąca "New Dawn" ??? Jeżeli tak, to róża mojego dziecinstwa !!! W prezencie urodzinowym otrzymałam w zeszłym roku różę pod tytułem Augusta Luise... Cudownie pachnie i kwiaty ma zachwycające !!! W każdej fazie pąka różyczka wygląda inaczej... Nie nadaremnie Róża nazywana jest Królową Kwiatów !!! Buziaki ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jest królową niewątpliwie... Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia co to za różyczka, ale tak pnąca... dłuuugo kwitnie... do samej jesieni... bardzo ją lubię, mam po obu stronach domu... na pewno jest stara, bo już dość okazała, a poza tym odziedziczyłam ją jak prawie wszystko po poprzedniej właścicielce....

      Usuń
  2. Prawdziwe cacka ... gratuluję ... i pozdrawiam ...

    OdpowiedzUsuń
  3. boskie, piękne, cudne...aż pachną przez monitor....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się c będzie z nimi w tym roku, bo nie zdążyłam ocieplić... poród i inne sprawy...

      Usuń