wtorek, 26 sierpnia 2014

Remont poddasza – malowanie

Dziś pokażę jak się rozjaśniło w naszym pokoiku… Piotruś wziął się ostro w sobotę i po pracy. Wymalowane już belki i ściany…. Ach, już się pokojowo robi, a nie “strychowo”……

Co powiecie ?

IMG_2617

IMG_2619

IMG_2618IMG_2620

IMG_2622

IMG_2623IMG_2625

IMG_2624

IMG_2626IMG_2627

8 komentarzy:

  1. Ślicznie się robi, z każdym postem coraz piękniej. Podoba mi się to okno "wykuszowe" ma ciekawy kształt, tym bardziej, że - popraw mnie, jeśli się mylę - jest ono uchylne. Podoba mi się takie rozwiązanie zwłaszcza przy dzieciach :D Czy biel to kolor ostateczny, czy robicie pięterko w innym kolorze? wybacz pytania, ale ... od poniedziałku ruszam z malowaniem pokoju, fascynują mnie delikatuśne szarości i wszędzie na blogach podglądam ... ściany :D Pozdrawiam i dużo zdrowia i pogody sprzyjającej dalszym pracom życzę. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, okienko jest uchylne, szczerze powiedziawszy wtedy, gdy go zamawialiśmy, nie myśleliśmy o bezpieczeństwie dzieci, jeszcze o dzieciach wtedy nie myśleliśmy : ) ale teraz się i pod tym względem sprawdza...
      Wtedy po prostu nie dało się zrobić otwieranego normalnie, choć bardzo mi się to podoba, bo skrzydła okien po prostu by się nie zmieściły do środka... a na zewnątrz ta firma nie robiła... "nie robi się tak"..... podobno...

      Co do kolorków... wszystko w bieli... choć ostatnio szwagier też jest na etapie malowania domu i ma właśnie cudny jasno szary przełamany błękitnym kolorem, nie umiem nawet go nazwać... wszystko zależy jakie światło pada... i tez jest śliczny... ale u nas jest ciemno wszędzie, małe okienka i wielkie drzewa na około i uważam, że tylko biel najlepiej się sprawdzi...

      Usuń
  2. Powiem tylko że ten Piotruś to prawdziwa złota rączka ... podziwiam umiejętności, chęci i pracowitość a efekty najlepiej to wszystko ilustrują więc może na tym skończę. Gratuluję ...
    Pozdrowionka ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie to najlepszy etap remontu- ostatnie szlify :D Pięknie będziecie tam mieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeszcze nie do końca ostatnie szlify, czeka nas jeszcze podłoga... czyszczenie czyli : cyklinowanie własnymi siłami, oraz malowanie... zobaczymy jak to wyjdzie...

      Ale racja, już bliżej niż dalej....

      Usuń
  4. Nie mogę się napatrzeć na ten Wasz domek!
    My właśnie zaczynamy remont w domku po mojej prababci, czeka nas długa droga!Mam pytanie do Ciebie, zanim dokopię sie do szczegółow na blogu-jaka macie technikę robienia podłog?tak od A do z.kupujecie deski czy kupujecie deski podłogowe taki na wcisk cos ala panele?czy na parterze kladliscie drewniane podlogi na wylewkę czy tylko na legary?jesli mogę prosic, to chcialabym napisac czasem na priw!
    ps,Tojego bloga podczytywalam z pol roku temu, jak dopiero przypuszcalismy remont, wiec do wielu rzeczy musze wrócić jeszcze raz!
    monis0111@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach bardzo mi miło... co do podłóg... na dole na razie jeszcze nie zmienialiśmy... z tego co patrzyliśmy (Piotruś oderwał parę desek) pod spodem jest jakaś chuda wylewka (w salonie), legary, pomiędzy wysypane są trociny z wapnem (takie odkarzające he he) i na to przybite deski, pewnie w przyszłości (teraz inne rzeczy ważniejsze), trzeba będzie ją zerwać i się za nią wziąć, zwłaszcza że w kuchni jest chyba tylko klepisko bez wylewki... Natomiast na poddaszu są deski (strop), na to legary i podłoga z zakupionych felcowanych desek. Piotruś bił je nie od góry, tylko w felca... no i teraz pozostaje je wycyklinować i pomalować... Brat Piotrka kładł na wylewkę prosto, na kleju... sami nie wiemy co lepsze... u nas się nie dało inaczej bo nie mamy wylewki, a poza tym musieliśmy legarami mniej więcej wyrównać podłogę bo z jednego konta na drugi było ponad 20 cm różnicy (stare domy he he)
      Jak coś to zapraszam oczywiście na priv..

      Usuń