środa, 30 lipca 2014

Cięcie drzew na działce… ( 21,07,2014 )

Tak, Panowie wywiercili dziury, postawili słupy, zawiesili kabel… wycięli większość “przeszkadzających” drzew… zostało im teraz podkrzesać gałęzie reszty i wycięcie wielkiego świerka…

Oczywiście im nie wolno wyciąć drzewa całkowicie… mogą jedynie chyba 20 cm od linek obciąć, o resztę trzeba pisać pozwolenie… U nas już napisane… Zresztą co zostaje z takiego drzewa 20 cm uciętego pod linką… zobaczcie sami…

IMG_1779

IMG_1781IMG_1783

IMG_1784

IMG_1787

IMG_1789

IMG_1791

IMG_1793

IMG_1792IMG_1794

IMG_1796

No i tak jak pisałam w komentarzu do Agnieszki, początkowo byłam strasznie zła i było mi baaardzo żal tych drzew, dalej jest mi żal… zwłaszcza jednego duużego dęba i tego właśnie świerka… ale jak go położyli, to zobaczyliśmy, że strasznie był chory…. zaatakowany przez, kurcze jak to się nazywa… przez te “szyszeczki”, ochojnik.. ? No wyleciało mi z głowy teraz…

Ja bym się nigdy nie zdecydowała na wycięcie tych drzew, a tak…. Panowie przyszli wychlastali, zrobiło się więcej światła, boróweczki u sąsiadki i jabłonki będą mieć wreszcie słoneczko… (zbiory są moje, bo ona przyjeżdża tylko na wakacje i prosi bym korzystała he he) Zrobiło mi się miejsce na maliny wreszcie…. ciągle się z nimi nosiłam… A pod linkami posadzi się może jakieś ładne krzewy…

Może nawet trochę plusów z tej masakry będzie… : )

3 komentarze:

  1. Widzisz... nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... a maliny mmm... pycha! to już tylko na dobre ;) Pozdrawiamy serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  2. No żal drzew takich, żal, ale widać i pozytywy są :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No staram się zawsze te pozytywne rzeczy znajdować gdzie się da... : )

    OdpowiedzUsuń