środa, 23 października 2013

Aktinidia

Zaczęłam odpowiadać “Jolandzie” na komentarz, ale strasznie długi  mi wyszedł i stwierdziłam, że jednak napiszę osobnego posta na temat mojej Aktinidii.

Tak, jest to wyjątkowe pnącze... zwykłe kiwi jakie widzimy w sklepach, to Aktinidia chińska i raczej by się nie uchowało w  naszym klimacie. Ta która jest w moim ogrodzie, to Aktinidia Ostrolistna, ma najsmaczniejsze i najokazalsze owoce z tych, które możemy u nas hodować.

_MG_3512

_MG_3513

_MG_3514

Moja już rośnie X lat, ale to Baaaardzoooo ekspansywna roślina. Nam zadławiła już jednego modrzewia - uschnął i weszła na dwa  następne.

_MG_3515

_MG_3511

_MG_3510

Dlatego w tym roku ją zcięliśmy od góry ok 2/3, co było karkołomnym zadaniem... I tak nie wiele to dało, bo pozostały dłuuugie wąsy niczym liany, których nijak nie da się zciągnąć...

_MG_3597

_MG_3599

_MG_3602

_MG_3604

Jak pisałam owoców było mnóstwo, poprostu była obsypana…. Niestety za długo czekałam i przymrozek wiele zniszczył, ale trochę się uratowało… Z owoców zrobiłam w tym roku eksperyment, bo nie znalazłam nigdzie żadnego przepisu jak je wykorzystać. Jest dużo przepisów na przetwory, nalewki ze zwykłaego kiwi, ale Aktinidia Ostrolistna ma zupełnie inne owoce i nie nadają się do takiej obróbki jak zwykłe sklepowe kiwi. Wyobrażacie sobie obierać wisienki ze skórki… podobnie jest w tym przypadku. Ja po prostu zalałam całe owoce słodkim syropem jak na kompot i do niektórych dodałam ćwiarteczkę plasterka cytryny gdyż były już strasznie dojżąłe przez co baardzo słodkie… i tak jakoś mi pasowało….

Jak otworzę słoiczek, to dam znać w komentarzu jak wyszło….

1 komentarz:

  1. I jak wyszło?
    Na forach jest dużo opisów na przetwory z mini kiwi. Nie obiera się ich ze skórki, całe kiwi je się wraz ze skórką. A Twój okaz piękny. I owoców też masz pewnie mnóstwo, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń