środa, 14 sierpnia 2013

Powroty

Dziś jakoś dziwnie poczułam jesień. Zaczęły się rozmyślania, powroty do wspomnień. Nie wiem jak zacząć, czy w ogóle znów zaczynać... Czy pisać co było, czy już nie wracać, a pisać co teraz... Czy jeszcze pamiętacie moją chatkę, czy dzielić się tym co nasze, czy zostawić dla siebie, jeśli się dzielić, na ile sobie pozwolić. Może znów spróbuję...

Zaczęło się od zepsutego aparatu, a potem zaczęły się inne priorytety, ale człowiek troszkę tęskni do was... Nie jestem osobą, która opisuje każde przeżycie, każdą chwilę, jaki obiad dziś zjadłam, a kiedy poszłam do kibelka. Nie jestem uzależnioną blogerką, ale czasem  po prostu fajnie jest poznać czyjeś opinie na pewne tematy. Miło jest przeczytać, że nasza praca jest doceniana, że komuś podoba się to co robimy, lub poznać odmienne zdanie, można się czegoś nauczyć. Dlatego ostrożnie postanowiłam wrócić.

Co było... ? Cała wieczna zima i leniwa wiosna.... Nie chce mi się wracać, ale dziś dla was taki szybki zdjęciowy flesz z zimy, reszta następnym razem....

ZIMOWY OGRÓD

 

ZWIERZAKI

6 komentarzy:

  1. nie zapomniałam pomimo tak długie przerwy i czekam na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, jak zima w upały smakuje!!!

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, że o mnie nie zapomnieliście.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Musicie mieć dobry kocioł co skoro wytrzymujecie w chatce zimą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na prawdę, całość ogrzewana jest wyłącznie kominkiem, do łazienki i kuchni ciepłe powietrze doprowadzane przez turbinkę rurami.

      Usuń