poniedziałek, 3 września 2012

Przyszły taras

Zaczęliśmy w końcu budowę tarasu. Oczywiście wszystko własnymi siłami, ja wykopałam rabatę, Piotruś dziurę... na to pójdzie pewnie żwir i "kostka" drewniana.... tzn. krążki drewniane... na razie pewnie zostanie żwirek, bo drewna mamy trochę za mało i wciąż myślimy w czym je zaimpregnować, żeby za dwa lata nam nie zgniły.

Widok od strony domku





Widok w stronę domku







Nie wiem czy zauważyliście, ale domek wreszcie obieliliśmy, Piotruś zrobił śliczne parapety, a ja dbam, aby nie stały puste... Na około domku jest opaska ze żwirku, posiana trawka i od razu jakoś czyściej się zrobiło....







No i nasza pociecha... koniecznie chce oberwać kwiatuszki śmierdziuszkom...


4 komentarze:

  1. a jeszcze nie tak dawno pamietam,że domek był tylko marzeniem! Pięknie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy, za docenienie... staramy się urzeczywistniać nasze marzenia... na tyle na ile możemy, własnymi siłami...

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko jedyna jak u Was jest pięknie ... cudne miejsce i domek jak z marzeń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie zapraszam.... i herbata gruszkowa, może by się znalazła....

      Usuń