czwartek, 13 września 2012

Domowe wyroby

Dzięki mojej Anielce, ciągle się uczę... ostatnio przykładowo, zrobiłam domową wędlinkę i pasztecik... Co dać malutkiemu dziecku na śniadanko ? Wędliny sklepowe naszpikowane są konserwantami, solami i Bóg wie czym jeszcze... więc co mi pozostało ? 

Spróbowałam i okazało się, że nie jest to takie trudne... 
 
Akurat dostałam łopatkę wieprzową (niestety kupną, ale czyste mięcho)... połowę zjedliśmy w sosiku, a na drugą część miałam inny plan... 

Wsadziłam ją do oliwy, w której wcześniej wymieszałam zioła... posiedziała sobie tam cały dzień, noc i pół następnego dnia, oczywiście obracana, by z każdej strony nabrała aromatu.... a potem, na godzinkę do piekarnika.... po wyjęciu pod folię....  Pychotka.... i zdrowa...
 



Pasztecik ? W zamrażarce siedział sobie królik.... taki wiejski, domowy, nie na sterydach.... (kurcze przeczytałam, co napisałam i troszkę brutalnie to brzmi, ale co począć, króliczek, najdelikatniejsze mięsko dla dziecka). 

Pomyślałam sobie o paszteciku... i jak pomyślałam, tak zrobiłam... poszukałam przepisów w internecie, ale na koniec zrobiłam po swojemu... 

Mięsko ugotowałam z MAŁĄ ilością soli (pamiętając, że to dla roczniaka), potem odlałam wodę dodałam jarzynki (co kto lubi, akurat ja podstawę: marcheweczka, pietruszka z natką, kalarepka, troszeńkę brokuła i kalafiorka), gotowałam aż jarzynki zmiękną, podsmażyłam cebulkę, potem wszystko przez maszynkę do mięsa, jajka, bułka tarta (w sumie chyba powinna być normalna, zamoczona w wywarze, ale akurat nie miałam), troszeńkę pieprzu do smaku i do pieca na godzinkę.... 

Mniam, mniam.... polecam....





10 komentarzy:

  1. No, no - wygląda smakowicie.
    Ja mam z kolei mamę karmiącą i problemy większe, bo mama bardzo uważa i ma b. ograniczone menu; maluszek dopiero skończył dwa miesiące i często pokazuje mu się alergiczna wysypka.
    Smacznego Roczniakowi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo też tak miałam, na twarzyczce Anielki robiły się małe placuszki z rankami, lekarz idiota kazał odstawić pierś, ale ja się uparłam, starałam się jeść normalnie, co nie było łatwe, przy globalnym wpychaniu konserwantów do wszystkiego. Więc domowa kurka, warzywa i tak w kółko, ale potem zaczęłam jeść normalnie, a Anielce przeszło... Dlatego nie poddawaj się...

      Usuń
  2. domowe najlepsze :) ja ostatnio oczarowałam wszystkich na firmowym grillu smalcem, małosolnymi ogórkami oraz peklowanym boczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MMMmm... smalczyk i boczuś.... uwielbiam....

      Usuń
  3. ja wprawdzie jestem prawie wegetarianką ale na domowe bym się skusiła..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem fajna ta chatka Baby Jagi :-)
    Ale pyszności serwujesz , mniam , mniam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno wszystko przepyszne. Szkoda, że mój syn chce jeść tylko polędwice z Biedronki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za miłe słówka i zachęcam do własnych eksperymentów, naprawdę warto...

    OdpowiedzUsuń
  7. Przesmacznie wygląda to jedzonko! Sama mam nadzieję poeksperymentować za czas jakiś z przyrządzaniem wędlinek samodzielnie, bo wydaje mi się ze na prawdę warto :)
    Poza tym bardzo mi się tu u Ciebie podoba i chyba zostanę na dłużej :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń