poniedziałek, 24 października 2011

Aniela

Wybaczcie, że nie piszę i że wciąż nie pokazałam prawie skończonego salonu... ale teraz mam niewiele czasu... Cały jaki mam wolny (pomiędzy jednym karmieniem a drugim), wykorzystuje na odpoczynek, lub podstawowe prace domowe... Ale nie mogłam się oprzeć, żeby nie pochwalić się moim małym cudem...




sobota, 8 października 2011

Były sobie przygotowania (25.08.2011)

Co mogę powiedzieć.... Powoli dochodzę do siebie... Mogę więc pochwalić się moim największym dokonaniem....
Po długich przygotowaniach... Nie tylko remontowych, (które były pokazane wcześniej), po dłuuugich oczekiwaniach.... 







 


30.09.2011 przyszła na świat najwspanialsza dla nas istota na świecie

Aniela...

Nasze największe szczęście