wtorek, 27 grudnia 2011

Pierniczki

W tym roku zakochałam się w pierniczkach... Piekłam je calusieńki dzień, a jeszcze ciasto na kruche ciasteczka zostało w lodówce na następny... Tak to jest gdy ma się piekarniczek, do którego wchodzi zaledwie parę ciasteczek... no i dzidzię, która co chwilkę domaga się uwagi...
Jak na pierwszy raz i tak uważam, że jest nieźle... 








3 komentarze:

  1. Super! Nas zabiło lukrowanie, dała na m Bozia widać cztery lewe ręce....



    Poświąteczne pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się też z tym lukrem wkopałam.. zwłaszcza, że pierwszy raz robiłam... to za rzadki, to za gęsty... ale jakoś dałam radę....

    OdpowiedzUsuń
  3. Są piękne i mogę się założyć, że smaczne:-))) Ale przyznam się, że do lukrowania to ja cierpliwości nie mam:-))) Najlepszego na "poświętach".

    OdpowiedzUsuń