czwartek, 16 czerwca 2011

Fasyjot (21.05.2011)

Kurcze troszkę nie po kolei, ale zapomniałam wrzucić parę fotek, jak pomału wraca do dawnego wyglądu, lecz nieco odświeżonego nasza fasada domku.... Deski te same, ale po małym "liftingu" Już zaczyna to jakoś wyglądać, choć nawet połowy nie ma....




4 komentarze:

  1. A jeszcze skrobnijcie jakieś szczegóły liftingu!!! Świetnie wyglądają te deski, jak tego dokonaliście?

    Podziwiamy i pozdrawiamy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Deski zostały poddane zeszlifowaniu starych warstw brązowej farby,a następnie drewnochron i bejca.. tyle...

    Teraz czeka nas coś lepszego...Te deski wyszły fajnie, bo już były stare, ale kilka się zniszczyło przy zdejmowaniu i trzeba dorobić nowe...
    Piotruś wymyślił, że je opali opalarką, taką do papy i dopiero będzie malował...ciekawe jak to wyjdzie...Efekty na pewno uwiecznimy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za instrukcje, czyli cała tajemnica w umiejętnym szlifowaniu :)

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie była bejca przepraszam... (było dużo prób), tylko lazura ochronna...

    OdpowiedzUsuń