piątek, 30 grudnia 2011

Moja choinka

Kolejna choineczka w naszym domu... Znów kolorowa... Takie najbardziej lubię, kojarzą mi się z moim dzieciństwem... i chcę by moja Anielka też taką zapamiętała, choć ma  3 miesiące już jej się podoba, w końcu tyle kolorków, świecidełek...














Odwiedziny świąteczne...

Proszę, kto zawitał do nas w ten świąteczny czas.... Wujek Olek, Bartek i Filip... no, oczywiście ze swymi pięknościami...







wtorek, 27 grudnia 2011

Pierniczki

W tym roku zakochałam się w pierniczkach... Piekłam je calusieńki dzień, a jeszcze ciasto na kruche ciasteczka zostało w lodówce na następny... Tak to jest gdy ma się piekarniczek, do którego wchodzi zaledwie parę ciasteczek... no i dzidzię, która co chwilkę domaga się uwagi...
Jak na pierwszy raz i tak uważam, że jest nieźle... 








poniedziałek, 24 października 2011

Aniela

Wybaczcie, że nie piszę i że wciąż nie pokazałam prawie skończonego salonu... ale teraz mam niewiele czasu... Cały jaki mam wolny (pomiędzy jednym karmieniem a drugim), wykorzystuje na odpoczynek, lub podstawowe prace domowe... Ale nie mogłam się oprzeć, żeby nie pochwalić się moim małym cudem...




sobota, 8 października 2011

Były sobie przygotowania (25.08.2011)

Co mogę powiedzieć.... Powoli dochodzę do siebie... Mogę więc pochwalić się moim największym dokonaniem....
Po długich przygotowaniach... Nie tylko remontowych, (które były pokazane wcześniej), po dłuuugich oczekiwaniach.... 







 


30.09.2011 przyszła na świat najwspanialsza dla nas istota na świecie

Aniela...

Nasze największe szczęście

poniedziałek, 5 września 2011

Moje prace

Ja oczywiście ze względu odmiennego stanu, nie wiele mogę pomóc przy remoncie, bo tu za ciężko, tam zbyt toksycznie, tam coś znów innego.... Więc co ja robię w tym czasie...? 
Oprócz roli nadwornego fotografa, kronikarza prac, próbuję jakoś pożytecznie wykorzystać moje wolne chwile...

Oczywiście nie wszystkie, nie myślcie, że taki pracuś ze mnie... zwłaszcza teraz, gdy brzuszek już mi ciąży, lubię poleniuchować...



kompociki z jabłek... Mmmm....




...grzybki z mojego ogródka, choć w tym roku jest ich tyle co kot napłakał...



...owocki....soczek malinkowy, porzeczki, borówki, jerzynki w słoiczku...



...również moje pomidorki... na słodko-kwaśno...i przecierki pomidorowe...

Zobaczymy czy będzie to wszystko w ogóle zjadliwe.... moje pierwsze przetworki-potworki.....