środa, 15 grudnia 2010

Dach... demolka cd. (13.09.2010)

Musieliśmy zdjąć stare krokwy... Pod dachówkę, była zbyt słaba...ale oczywiście, żeby nie było zbyt łatwo, starą chcieliśmy zachować, trzeba ją odczyścić, dlatego musieliśmy ją zdjąć, a nową później nabić na starą...

Stare drzewo będzie widoczne na poddaszu. Niestey jeszcze do tej pory jest ono nie wykończone...ale o tym w przyszłości, narazie muszę się uporać z zaległościami....

Kilka zdjęć z demolki...






Ja też pracowałam przy naszym daszku...

3 komentarze:

  1. Idziesz jak burza!podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przedwczoraj z ekipą weszlismy na nasz dach. Jedno napiszę-tragedyja.
    To samo mnie czeka na wiosne.
    Na razie dziury łatane folią i pianką.
    Aby do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aby do wiosny... My też łatamy pianką teraz wszystkie dziury i upychamy wełną......

    OdpowiedzUsuń