wtorek, 14 grudnia 2010

Dach (8-10.09.2010)

Czekał nas remon dachu... Lecz, abyśy mieli nowy dasek z dachówki, a nie z paskudnej czerwonej blachy, ( na gont, lub strzechę nas nie stać) trzeba było wszystko rozebrać....

I zaczęła się demolka...... najpierw fasyjoty.....





Warto zwrócić uwagę na wcześniejsze, oryginalne ocieplenie z "celulozy"... i troszkę od środka....




Wszystko zasłonięte oczywiście folią, bo letnie deszcze nas nie oszczędziły przy rozbiórce.....

1 komentarz:

  1. Jak widac robota idzie do przodu!!! Chlopaki wygladaja na fachowcow, kociak na szczesciarza! Pa-Ag

    OdpowiedzUsuń