piątek, 26 listopada 2010

Droga cz. I (24.08.2010)

Niestety przez głupotę pewnych ludzi, musieliśmy dokupić kawałek ziemi i zrobić drogę... Ale może dzięki temu, będę mieć najładniejszą drogę w okolicy.... 
i to własną...

Do pracy wzięliśmy się ostro, tzn ja robiłam za nadwornego fotografa, kelnerkę (kawa) i kucharkę (obiad). Musieliśmy oczywiście wynająć sprzęt ciężki i pomoc kuzyna - Tomka wraz z traktorem. A o to maszynki, które wykonały pracę...

Pan "koparkowy" i koparka

Tomek i Ursusik

Mój Piotruś i Fergusonik

Wszyscy ostro zabrali się do pracy...  w końcu każda godzinka koparki kosztuje.... a drogi jest kawał do wykopania....






No i część drogi została wykonana.... Zaczęło padać, a co z tym się wiąże... w następnym poście ( jak w serialu )    ;)




4 komentarze:

  1. Tylko życze Ci aby nie był brazylijski, bo droga Ci szybko potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
  2. my walczymy o drogę parę ładnych lat a Ty szast, prast i jest!-szacun!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie do końca tak było, mieliśmy strasznie dużo kłopotów z sąsiadami...ale wolałam tego nie wspominać dlatego opisałam to w dwóch słowach... "głupota ludzka"

    Na koniec mieliśmy dwa wyjścia: pchać się w sądy o drogę konieczną, mieć wrogów za sąsiadów ( a to ponoć najgorsze )i jeszcze nie wiadomo jakie przejścia z nimi i ich drogą później, albo wziąć większy kredyt i kupić jeszcze 3a pola od drugiego sąsiada i mieć własne.

    Choć z tym wiąże się więcej wydatków, czasu, łażenia za mostkami,kombinowanie z gruzem, koparka, to, tamto i czym to zasypać (gdy się już nie ma funduszy)ale gdy skończymy będzie nasze...

    Prace wciąż trwają...

    OdpowiedzUsuń
  4. ... ale dziękuję za doping...

    OdpowiedzUsuń