czwartek, 18 grudnia 2014

środa, 10 grudnia 2014

MOje dwa serca …

Brak mi słów… co mogę napisać ? Co dzieje się z miłością gdy rodzi się drugie dziecko ? Dzieli się ? Mnoży ? Nie umiem ładnie pisać, nie mam cudnego, wypielęgnowanego domu pełnego gadżetów, cudnych profesjonalnych zdjęć, jak Julka z “Szafa Tosi”, “Green Canoe”, czy “Z potrzeby Piękna”  i często swoich myśli nie umiem nawet sprecyzować i przelać na “papier”….

Ale chciałam wam tylko pokazać to…

IMG_3340

IMG_3344b

IMG_3347b

Moje miłości…

Kolory Marzeń ROMOCJA ŚWIĄTECZNA

PROMOCJA ŚWIĄTECZNA

wtorek, 9 grudnia 2014

Remont kuchni, remont podłogi - część 1 (17.10.2014)

Tak jak pisałam, remonty przed porodem, to już zaczyna być u nas tradycją… Nasza kuchnia, wymaga… zburzenia i postawienia na nowo he he, ale na razie ratujemy jak możemy… Piotruś wyniósł wszystko… zaczęliśmy od najważniejszego i podstawowego… podłogi…

IMG_3202IMG_3205

IMG_3204IMG_3208

IMG_3206

Stare deski, ratujemy… Najpierw zerwanie całości (parę deseczek się zniszczyło) i rekonesans, co mamy pod spodem….

Tak, jakieś stragarzyki, całość niebotycznie nierówna, trociny z wapnem…

IMG_3209

IMG_3210

A pod spodem jakaś wylewka… Masakrycznie nierówna, nie wiadomo jak głęboka, ani co ???

IMG_3211

IMG_3212IMG_3213

Piotruś wymienił parę podgnitych płyt (ściany). Poczekaliśmy, aż mniej więcej to przeschnie (tzn, nie było podmoknięte, ale na wszelki wypadek). Na to wszystko, Piotruś położył taką folię co się zgrzewa, wywiniętą na ścianę, żeby wilgoć nie podchodziła więcej i ślimaki nie właziły spod podłogi…Potem stragarze nowe, którymi wyrównał poziom podłogi na tyle na ile się dało, pomiędzy wełnę (bo nam zostało z dachu i od brata, zastanawialiśmy się nad styropianem, ale trzeba wykorzystać co się ma…). Potem przyszły “strugnięte” deski, potem czyszczenie, szpachlowanie dziur i malowanie…

Co nam wyszło… ? Następnym razem….

Ps. Jeszcze łóżeczko, wam miałam pokazać… ciągle nie mam czasu, żeby zrobić jakieś porządne zdjęcia łóżeczka… A dlaczego ?

Oto nasze drugie małe, WIELKIE SZCZĘŚCIE….

IMG_3259

piątek, 7 listopada 2014

Torty z mojej głowy cz. 2

Jeszcze kilka moich torcików….

PLAC BUDOWY

10025_10202845233082982_1255366060_n

400600_10202845234323013_821199911_n

1012384_10202845233282987_193520135_n

1511652_10202845234523018_815942304_n

1530329_10202845233442991_390706645_n

Zazwyczaj tak bywa, że jak coś zrobię fajnego, nowego, to potem komuś się to spodoba i chce takie samo… i tak powstał…

PLAC BUDOWY 2

1506832_10203115159350970_1696720880_n

1530315_10203115159750980_457732356_n

1798873_10203115158550950_1774714507_n

1888600_10203018150205802_521249401_n

1970719_10203115157110914_329451348_n

1978782_10203115157030912_797795661_n

Gdzieś w międzyczasie robiłam samą figurkę na torcika…

SKRZAT

1017635_10203018151525835_253567535_n

1601033_10203018151765841_215015924_n1601258_10203018150805817_333408362_n

1782028_10203018153165876_592636013_n1782142_10203018152525860_944556715_n

wtorek, 4 listopada 2014

Torty i torciki z mojej głowy… cz.1

Skoro tak wam się spodobał mój torcik, to chciałam wam pokazać inne moje dzieła… może nie tak spektakularne jak ten grzybek (to był mój popisowy numer), ale od czego wszystko się zaczęło… tzn. wszystko ? No takie moje pieczenie po znajomych i znajomych znajomych…

Powiem szczerze, że nie lubię tego robić, zawsze się człowiek uciapta niebotycznie i wszystko do koła, to nie wyjdzie jak się chciało i roboty przy tym i dłubaniny co nie miara, a ja nie należę do tych najcierpliwszych…  Uśmiech  Ale… jak widzę miny dzieci, które są na urodzinkach, to znów przyjmuję kolejne “zlecenie”….. TO dla nich zawsze robię te torciku ich frajda i uśmiechy wynagradzają wszystko… no i he he nie będę hipokrytką, dorobić też troszkę muszę...

Zaczęło się od torcików dla mojej córci… pierwszy nie wyszedł zbyt udanie, ale i tak wszyscy się zachwycali, nawet nie mam porządnego zdjęcia… potem na drugi roczek zrobiłam drugi w swoim życiu torcik i po urodzinkach koleżanka poprosiła mnie o tort dla swojej córci… Od niego zaczęła się przygoda z tortami…

Potem posypały się zamówienia koleżanek i kolegów z pracy mojej mamy… Musiała się przecież pochwalić dziełami córci… he he… i bardzo mi było miło…

Tak powstały…

1538915_10202751420977738_1303603908_n

1604539_10202751420457725_1023074328_n

1476246_10202751420017714_1342560708_n

1512788_10202751420257720_1998361599_n

1530497_10202751420857735_1410192497_n

Bałwanki

1043849_10202778549775941_920034772_n

1503820_10202778549695939_122898510_n

1512359_10202778549055923_1270477314_n

1521353_10202778550535960_1478089494_n

1600983_10202778550135950_1876464452_n

1601246_10202778549575936_1035992105_n

Świnki

I gdzieś w między czasie powstał jeszcze torcik – prezent dla naszego chrześnika Jasia, który zażyczył sobie tort ze swoim pieskiem….

1424486_10202751417257645_1403257879_n

1488227_10202751415977613_1401079694_n

1506018_10202751416537627_1368912905_n

1526824_10202751416257620_1777845471_n

1557444_10202751415897611_1185250840_n

Na dziś może tyle… żeby was za bardzo nie zasłodzić… Chciałam tylko powiedzieć, że nigdy wcześniej, nie piekłam żadnych tortów, ciast itp… jedne co to szarlotkę albo zwykłe drożdżowe.. nawet głupi biszkopt musiałam się nauczyć robić… masy, wszystko… dlatego początkowo bardzo sceptycznie podchodziłam do próśb o upieczenie torcika….